Zachowek cz.1 – komu i kiedy przysługuje?

Zachowek – komu i kiedy przysługuje? 

Zacznijmy od tego, co w praktyce oznacza, że danej osobie przysługuje - zachowek. Po pierwsze, należy pamiętać, że uprawnienie do zachowku, inaczej niż status spadkobiercy, nie powoduje żadnych konsekwencji prawnych niezależnych od naszej woli. Prawo do zachowku jest, bowiem roszczeniem, które uprawniony może, ale nie musi realizować. Dokładniej zaś, zgodnie z zapisami ustawowymi, jest to - uprawnienie, które może być zrealizowane w formie uczynionej przez spadkodawcę darowizny, w postaci powołania do spadku, lub w postaci zapisu, albo też (najczęściej), jest to po prostu - „roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia”.

Przepis art.991 Kodeksu Cywilnego, w paragrafie pierwszym, wskazuje zarówno krąg osób uprawnionych, jak i wielkość przysługującego zachowku, objaśniając, że: „Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo, jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach - połowa wartości tego udziału”. Można by, zatem spytać, gdzie tu jest problem, skoro wszystko tłumaczy jeden przepis ustawy. Otóż wbrew pozorom, nawet cytowany krótki przecież przepis, pozostawia sporo miejsca do interpretacji, nie mówiąc już o tzw. „wyjątkach, które potwierdzają regułę”. 

Przede wszystkim, należy pamiętać, że roszczenie o zachowek materializuje się dopiero wówczas, gdy mamy już ostatecznie zatwierdzony krąg spadkobierców. Wcześniej, bowiem nie będzie możliwe dochodzenie (przynajmniej sądowe) roszczeń z tytułu zachowku lub jego uzupełnienia, od osób zobowiązanych. Bierze się to z tego prostego powodu, że nie będziemy w stanie wykazać, kto tak naprawdę jest zobowiązany. To czy nadszedł już właściwy moment do realizacji roszczeń zachowkowych, można sprawdzić w dwóch źródłach. Jeśli chodzi o ustalenie, czy zostało wydane Postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po spadkodawcy, po którym domagamy się zachowku, właściwy będzie – Sąd ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, do którego możemy się zwrócić z odpowiednim zapytaniem. Żeby mieć jednak absolutną pewność, że sprawa spadkowa nie została jeszcze przeprowadzona, należy także sprawdzić, czy u notariusza nie sporządzono tzw. Aktu poświadczenia dziedziczenia. Ponieważ z reguły nie wiemy, do którego notariusza mogli się udać spadkobiercy, pomocny będzie Rejestr Aktów Poświadczenia Dziedziczenia (RAPD) -  (http://www.rejestry.net.pl/?go=rapd) , w którym, po wpisaniu numeru PESEL spadkodawcy możemy uzyskać odpowiednią informację. Warto dodać, że w planach jest zmiana Kodeksu Postępowania Cywilnego i Prawa o notariacie, tak by RAPD zawierał również kompletną bazę Postanowień spadkowych wydanych przez Sądy (rejestr ma zawierać zarówno akty poświadczenia dziedziczenia jak i: postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, postanowienia o zmianie lub uchyleniu stwierdzenia nabycia spadku, czy o uchyleniu aktu poświadczenia dziedziczenia). 

Jeśli chodzi o krąg osób uprawnionych do zachowku, to w praktyce najczęściej wątpliwości interpretacyjne pojawiają się w związku z użytym w Ustawie sformułowaniem: „byliby powołani do spadku z ustawy”. Czy oznacza to na przykład, że zachowek przysługuje tylko wtedy, gdy spadkodawca pozostawił testament? Czy uprawniony do zachowku, sam może być również spadkobiercą?  

W doktrynie pojawiają się dwa poglądy na ten temat.  Zgodnie z jednym stanowiskiem, zachowek należy się właśnie - tylko i wyłącznie, w przypadku dziedziczenia testamentowego. W świetle drugiego - wprost przeciwnie - zachowek należy się wówczas, jeśli spadkobierca nie uzyskał spadku odpowiadającego wartości zachowku, bez względu na tytuł powołania do spadku.

Rozstrzygnięcie, w takiej sytuacji może zależeć przede wszystkim od przytoczenia odpowiedniego, przystającego do danej sprawy orzecznictwa sądowego.  Tak np. w Wyroku z dnia 13 lutego 2004 r. (sygn. II CK 444/02), Sądu Najwyższego - Izba Cywilna, wskazał – cyt.: „Jeżeli uprawniony do zachowku, dziedziczący z ustawy wespół z innymi osobami, nie otrzymał należnego mu zachowku, ma przeciwko współspadkobiercom roszczenia o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia”.

Z kolei Sąd Apelacyjny w Białymstoku - I Wydział Cywilny, w orzeczeniu z dnia 25 marca 2011 r. (Sygn. I ACa 118/11) zauważył, że: „Roszczenie o zachowek z art. 991 § 1 KC może być realizowane przez spadkobierców zarówno ustawowych, jak i testamentowych.”

Należy też pamiętać, że nawet, jeśli jakieś zapisy Kodeksowe są jasne, to nie znaczy to jeszcze, że w innych przepisach nie spotkamy wyjątków i odstępstwa od reguł w nich zawartych. 

I tak, biorąc pod uwagę takie odstępstwa, warto wskazać, że uprawnionymi do zachowku nie są np. zstępni, małżonek i rodzice, którzy zrzekli się dziedziczenia (art. 1049 § 2 KC), odrzucili spadek (art. 1020 KC), zostali uznani za niegodnych dziedziczenia (art. 928 § 2 KC), a także wydziedziczeni (art. 1008 KC). Odnosi się to również do małżonka wyłączonego od dziedziczenia ze względu na rozwód lub separację (art. 940 w zw. z art. 9351 KC).

W swojej praktyce zawodowej spotykałem się również z problemami, które, wydawałoby się, problemami nie są. A jednak – okazuje się, że wezwania do zapłaty zachowku na rzecz rodzeństwa wcale nie są takie rzadkie. Wiele osób, nawet, jeśli czyta przepisy, to nie bardzo orientuje się, że ten tzw. „zstępny”, któremu prawo do zachowku przysługuje, to inaczej potomek (syn / wnuk / prawnuk – córka / wnuczka / prawnuczka), ale już nie brat / siostra, ani wujek / stryjek, czy ich potomstwo. Zresztą, niekiedy sytuacja, jak mówi zdezorientowana strona, jest „bardziej skomplikowana”, bo zachowku domagają się właśnie zstępni, tyle, że nie spadkodawcy, a właśnie rodzeństwa, czy „wujostwa / stryjostwa”. Warto uważanie czytać przepisy i interpretować je w całości, nie opierając się jedynie na zaufaniu do fragmentarycznej podstawy prawnej przytoczonej przez potencjalnego przeciwnika procesowego. 

 

                                                                                                                                 Radca prawny

                                                                                                                                 Marcin Pych

 

 

 

 

Instagram